Menu

Fanfiction

Opowiadania związane z anime

Armin x Alis

shizunee

 

 

Kolejne ciepłe, wiosenne popołudnie.
Alis dopiero wstała. Miała ciężką i nieprzespaną noc. Bała się, gdyż miała swój pierwszy dzień w roli zwiadowcy. Piękna czarnowłosa dziewczyna która była nadzwyczajnie mądra postanowiła narażać swoje życie dla dobra ludzkości.
Była godzina 8.oo więc poszła na stołówkę coś zjeść i poznać innych. Usiadła gdzieś z tyłu i przyglądała się ludziom którzy rozmawiali i śmiali się. Była zdziwiona że ktoś w tej pracy może być szczęśliwy. Przecież w każdej chwili może zginąć.
Gdy spokojnie jadła podszedł do niej chłopak. Z tego co powiedział nazywa się Jean. Był strasznie spięty więc dziewczyna uśmiechnęła się tylko i udawała, że słucha. Jej uwagę przykuł przystojny blondyn na drugim końcu jadalni.
-Ej Jean, możesz mi powiedzieć kim jest ten chłopak? - Pokazała na niego palcem po czym się lekko zarumieniła.
-Chodzi ci o tego frajera? - Zgrywał się Jean po czym objął Alis.
Dziewczynie się to wyraźnie nie podobało. Złapała za jego rękę i wykręciła. Chłopak zaczął krzyczeć z bólu a każdy się na nich spojrzał. Alicja zawstydziła się i usiadła zakrywając się włosami po czym spytała ponownie kim jest przystojny blondyn.
-To Armin Arlert z oddziału 104 - Powiedział Jean po czym ze wstydu usiadł troszkę dalej.
Alis przeprosiła za swoje zachowanie tak samo jak chłopak.
Skończyła się przerwa śniadaniowa i każdy miał stawić się na dziedzińcu. Dziewczyna poszła więc i stanęła z boku aby nie rzucała się w oczy. Nagle zauważył ją Armin po czym uśmiechnął się do niej. Alis zarumieniła się i odpowiedziała tym samym gestem. Nagle podeszła do niej jakaś dziewczyna. Była to ładna brunetka. Czarnowłosą ździwiło to, że miała okruszki chleba na twarzy. Przecież na śniadanie było co innego.
- Nazywam się Sasha - Dziewczyna uśmiechnęła się podając czarnowłosej rękę - A ty?
- Alicja - Zaśmiała się i uścisnęła jej dłoń - Długo już tu pracujesz?
- Można powiedzieć, że tak. - Sasha podrapała się po głowie i wyciągnęła pieczonego ziemniaka z kieszeni.
- Kochasz jedzenie widzę - Alis zachichotała
- UWIELBIAM!
Gdy dziewczyny rozmawiały przerwał im Pixis który zapowiedział komunikat o zbliżającej się przerwie w wyprawach po za mury.
- No i fajnie, pierwsze dni roboty i wolne - Wyszeptała do siebie dziewczyna gdy zbiórka żołnierska się skończyła. Każdy miał się rozejść.
Sasha podbiegła do Alis mówiąc, że ma szczęście. Dziewczyna zaproponowała czarnowłosej małą wycieczkę w celu lepszego poznania się. Alicja bez żadnych wątpliwości zgodziła się. I tak nie miała co robić.
Kiedy dziewczyny chodziły po mieście spotkały Armina ze swoim przyjacielem.
- Cześć, jestem Eren a to mój przyjaciel Armin, jesteś nowa widzę - Powiedział chłopak
- Jestem Alis, miło mi was poznać - Dziewczyna nie mogła przestać spoglądać na przystojnego blondyna który również zerkał na nią ukratkiem.
Armin zaproponował wspólny spacer. Oczywiście każdy się zgodził. Alis intrygowało to jak mądry jest blondyn. Uwielbiała słuchać jego historii o dziadku oraz o świecie zewnętrznym. Zauważyła też, że Eren próbuje zwrócić na siebie uwagę jednak nie obchodziło ją to.
- A może pójdziemy na mury przyjrzeć się tytanom? - Zaproponowała Sasha jedząc kanapkę.
- Pewnie! - Krzyknął Eren
- Ale przecież Alicja jest nowa. Nie powinna teraz ich oglądać - Rzekł zatroskany Armin po czym się zaczerwienił
- Spokojnie, o mnie się nie trzeba martwić - Rzekła Alice uśmiechając się i patrząc w niebo.
- A więc postanowione! Idziemy - Ucieszyła się Sasha
- A umiesz używać sprzętu do trójwymiarowego manewru Alis? - Zapytał blondyn
- Oczywiście, że umiem - Uśmiechnęła się dumnie
W mgnieniu oka byli już na murze. Widoki były piękne. Oczywiście jeśli nie patrzyło się na tytanów. Czarnowłosa była zdumiona tym wszystkim i za bardzo się wychyliła do przodu przez co spadła. Armin natychmiastowo rzucił się na ratunek łapiąc ją tuż przed paszczą tytana.
- Przepraszam cię i dziękuje, że mnie uratowałeś! Ale ja jestem niezdarna - Zawstydziła się Alicja po czym zasłoniło oczy włosami
- Nic się nie stało - Uśmiechnął się Armin - Ale lepiej żebyś my weszli już na górę bo coś nam się stanie
Dziewczyna potaknęła.
- O mamciu to było super! - Krzyknęła Sasha przy okazji krztusząc się bułką.
- Mogłaś zginąć - rzekł Eren
- Nie wiedziałam - Powiedziała z ironią Alicja łapiąc się za głowę - Jeszcze raz ci dziękuje Armin, że mnie uratowałeś.
- Nie ma sprawy. Przecież powinniśmy sobie nawzajem pomagać - Powiedział blondyn uśmiechając się do pięknej dziewczyny - Zaraz obiad, może już się zbierajmy
- Tak to byłby dobry pomysł - Rzekł Eren patrząc na tytana który bezskutecznie próbował wspiąć się na mury.

Gdy wszyscy się zebrali przy obiedzie Alis miała więcej znajomych niż na początku przez co nie musiała iść na koniec jadalni aby zjeść. Cieszyła się, że ją tak ciepło przyjeli. W pewnym momencie dziewczyna zaczęła gadać z Erenem który opowiadał jej różne historie i żarty tak ,aby każdy się uśmiał. Wtedy podszedł Jean który się skrzywił. Był zwyczajnie zazdrosny ,że z Erenem są najlepsze dziewczyny.
- EREN ALE JA CI CHOLERNIE ZAZDROSZĘ! - Wykrzyczał chłopak zamykając oczy - Każdy się na niego spojrzał niedowierzając, że ciemny blondym odważy się powiedzieć coś takiego.
-o.. Przepraszam za zamieszanie! Tak tylko głośno myślałem- Zawstydził się chłopak
-Nawet bardzo głośno... - Powiedział Connie po czym wrócił do jedzenia
-DOBRA JUŻ KONIEC ZAMIESZANIA WSZYSCY JECCIE! SMACZNEGO! - Armin załagodził sytuacje.

Gdy skończył się obiad dziewczyna zwiedzała dziedziniec. Była tak zamyślona , że nawet nie zauważyła jak szybko leci czas co poskutkowało tym,że zapomniała o kolacji. No mówi się trudno. Alis wróciła do pokoju i zaczęła czytać swoją ulubioną książkę. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. Okazał się ,że był to Armin który przyniósł jej trochę jedzenia.
-Zauważyłem, że cie nie ma i coś przypuszczałem,że zapomniałaś o kolacji - Powiedział blondyn po czym dał jej kawałek chleba.
-Dziękuje ci - Alicja była tak blisko chłopaka. Zrobiło się cała czerwona. Gdy spojrzała mu w oczy, zaczerwienił się bardziej niż ona.
-Wiesz...- Powiedział zawstydzony chłopak- Chodź ze mną, pokaże ci coś.
Alicja nie zadawała pytań i pobiegła za Arminem. Zaprowadził ją na szczyt zamku. Dziewczyna była zafascynowana wydokiem który widziała. Piękne przejrzyste niebo, księżyc i pełno gwiazd. Spędzili ze sobą bardzo miło czas,
-A widzisz te gwiazdy? -zapytał Armin
- O te? Wskazała palcem dziewczyna
-Tak dokładnie te, to mała niedźwiedzica. O a tam dalej wielki wóz! - Chłopak był równie zafascynowany jak Alis. Gdy tak razem się uśmiechali zrozumieli , że mają ze sobą dużo wspólnego.
Spojrzeli sobie głęboko w oczy. Chłopak zbliżył się tak ,że ich twarze dzieliły dosłownie milimetry. Uśmiechnął się po czym położył rękę na jej policzek i pocałował. Jego dłonie były tak delikatne. A ten pocałunek był najlepszy w jej życiu. Alicja myślała ,że to tylko sen. Nie dowierzała,że coś tak wspaniałego jej się przydarzy. Nim się obejrzeli był już ranek. Ani Armin ani Alis nie spali całą noc podziwiając gwiazdy. Alicja nie żałowała tego. Szczerze mówiąc mogła by to powtórzyć jeszcze milion razy. Milion nieprzespanych nocy jest niczym jeśli nagrodą jest spędzanie czasu z kimś takim jak Armin.
Następnego dnia czarnowłosa chodziła z głową w chmurach. Nie mogła zapomnieć o wczorajszej nocy. Nagle podszedł do niej blondyn który spojrzawszy w jej oczy zaczerwienił się i patrząc w ziemie przywitał. Alicja złapała go za ręcę i ucałowała w policzek po czym się uśmiechnęła i odpowiedziała.
- Dzień dobry Armin, kocham cię.

© Fanfiction
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci